
Marcin Gadomski / Arena Akcji
Dziewięć meczów. Jedna godzina. Dziewięć stadionów od Szczecina po Białystok. W sobotę 23 maja 34. kolejka PKO BP Ekstraklasy zostanie rozegrana w klasycznym formacie Multiligi — wszystko o 17:30, transmisja Canal+ przeskakuje między boiskami w rytm bramek. Tytuł już rozstrzygnięty, ale praktycznie wszystko inne pozostaje w grze.
Lech Poznań ma w kieszeni dziesiąte mistrzostwo Polski i drugie z rzędu. Kolejorz przystępuje do sobotniego meczu z Wisłą Płock w roli mistrza, który nie ma już o co grać poza estetyką występu. Wisła Płock — beniaminek powracający po dwóch latach przerwy — może mieć interes w godnym pożegnaniu sezonu.
Pewne udziału w europejskich pucharach są Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa. Otwarte pozostaje pytanie, w jakich konkretnie pucharach każdy z nich zagra — Liga Mistrzów, Liga Europy czy Liga Konferencji. To rozstrzyga się w sobotę.
Walka o trzecie miejsce na podium. Jagiellonia Białystok (53 pkt) podejmuje Zagłębie Lubin (48 pkt). Białostoczanie bronią pozycji medalowej, ale Zagłębie wciąż goni i przy zwycięstwie w Białymstoku oraz potknięciu rywali może wskoczyć wyżej. To prawdopodobnie najbardziej napięte spotkanie kolejki pod względem stawki.
Walka o europejskie puchary. Pogoń Szczecin – GKS Katowice to mecz o awans do europejskich pucharów dla GieKSy, która ma w tym sezonie rewelacyjny dorobek 49 punktów i historycznej szansy nie chce zmarnować. Pogoń teoretycznie też walczy, ale GKS jest blisko spełnienia marzenia, którego klub nie miał od dekad.
Legia chce wskoczyć w pucharowy pociąg. Legia Warszawa (46 pkt) przyjmuje Motor Lublin. Wojskowi muszą wygrać i jednocześnie liczyć na potknięcia GKS-u i Zagłębia. Matematycznie szansa istnieje, sportowo zależy od trzech wyników naraz. Dla Legii sezon, w którym walka o puchary trwa do ostatniej minuty kolejki finałowej, jest sam w sobie znakiem czasów.
Spadek. Stawka pozostaje otwarta w dolnej części tabeli. Termalica Nieciecza i Legia (ze względu na specyficzną sytuację punktową) plus kluby między 17. a 14. miejscem — wszyscy mają coś do ugrania lub stracenia. Konkretne układanki spadkowe zmienią się minuta po minucie w trakcie Multiligi.
Lech Poznań – Wisła Płock
Pogoń Szczecin – GKS Katowice
Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin
Legia Warszawa – Motor Lublin
Bruk-Bet Termalica – Lechia Gdańsk
Górnik Zabrze – Radomiak Radom
Widzew Łódź – Piast Gliwice
Raków Częstochowa – Arka Gdynia
Cracovia – Korona Kielce
Główna transmisja Multiligi+ rusza o 16:00 na Canal+ Sport 3. TVP Sport wybrała jako swoje główne spotkanie Legię z Motorem.
Multiliga to nie jest po prostu dziewięć meczów obok siebie. To rytm, w którym jedna bramka w Białymstoku zmienia układ tabeli w Lubinie, jeden rzut karny w Szczecinie odsuwa Legię od pucharów, a 90 minut, które w normalnej kolejce ogląda się rozłożone na pięć dni, koncentruje się w jednym oknie czasowym.
Dla mediów i klubów to też najgęstszy operacyjnie wieczór sezonu. Materiał z każdego stadionu trzeba dostarczyć równolegle, fotorelacje publikować bramka po bramce, a najlepsze ujęcia z całej Polski układać w jeden ciąg w czasie rzeczywistym. To godzina, w której pokrycie wymaga zespołu, nie pojedynczego fotografa.
Pokrywamy w sobotę wszystkie dziewięć meczów Multiligi — materiał z każdego stadionu trafia do archiwum jeszcze w trakcie wydarzenia.
Jesteście redakcją sportową i potrzebujecie zdjęć z któregoś spotkania Multiligi? Wystarczy wiadomość — galerie z konkretnych meczów dostarczamy bezpośrednio, równolegle z dystrybucją przez naszych partnerów.
Potrzebujesz zdjęć?
Skontaktuj się z nami — omówimy Twoje potrzeby i dobierzemy odpowiednią ofertę.
Napisz do nas →Newsletter
Najlepsze artykuły prosto na skrzynkę. Bez spamu.